Mundurowi chcą 650 zł podwyżki

Mundurowi chcą 650 zł podwyżki

Mundurowi, którzy narażają swoje życie w czasie służby, muszą być dobrze wynagradzani – twierdzą związkowcy.

– I dlatego jeszcze w tym roku każdy z nich powinien otrzymać 650 zł podwyżki. Zaproponowana przez rząd 150 zł nie rozwiąże problemów kadrowych. I nie będzie motywować do dalszej służby – podkreśla Rafał Jankowski, przewodniczący ZG NSZZ Policjantów.

Podobnie uważa Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych, która wczoraj przedstawiła swoje żądania wobec rządu. W ocenie związkowców sytuacja wymaga podjęcia natychmiastowych działań. A to dlatego – jak wskazują w piśmie do Joachima Brudzińskiego, szefa MSWiA – że symbolem dzisiejszych czasów jest pracownik dyskontu zarabiający więcej niż funkcjonariusz.

Ale to nie koniec postulatów. Okazuje się, że pomimo licznych zapewnień kolejnych rządów nadal nie jest rozwiązania sprawa nadgodzin. – W skali roku funkcjonariusze wszystkich służb wypracowują 12 mln nadgodzin. Najwięcej w straży pożarnej, gdzie ich liczba w ciągu roku przekracza 7 mln. Dłużej nie będziemy się godzić na to, żeby nadgodziny nie były płatne. Nasza propozycja jest prosta. Chcemy, żeby funkcjonariusze za czas ponadnormatywny otrzymywali 100 proc. stawki za godzinę – wskazuje Krzysztof Oleksak, przewodniczący Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Strażaków „Florian”.

  • Gdzie jeszcze pracuje się dla idei? Tym zawodom budżet państwa płaci gorzej niż dyskont »

Związkowcy podkreślają, że problem dotyczy nie tylko nadgodzin, ale także służby w dni ustawowo wolne od pracy. W ocenie mundurowych „w odniesieniu do rozwiązań na gruncie prawa pracy, takiej sytuacji nie da się nazwać inaczej, jak tylko zwykłym wyzyskiem”.

Okazuje się, że od roku nie jest rozwiązana sprawa chorobowego. Mundurowi nadal otrzymują 80 proc. uposażania za cały okres przebywania na zwolnieniu lekarskim. A dzieje się tak pomimo tego, że na uchwalenie czeka rządowy projekt ustawy przywracającej pełne uposażenie za pierwsze 30 dni choroby. – Z tego powodu wciąż dochodzi do sytuacji, że do pracy zgłaszają się chorzy funkcjonariusze – tłumaczy Marcin Kolasa, przewodniczący Zarządu Głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Innym postulatem mundurowych jest odmrożenie waloryzacji kwoty bazowej kształtującej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy. Związkowcy wyliczyli, że tylko z tego powodu stracili 700 zł. Konieczne jest także zrównanie uprawnień emerytalnych funkcjonariuszy, żeby wszyscy nabywali prawo do emerytury po 15 latach służby.

Związki zawodowe dają czas rządowi do 14 kwietnia. Jeśli rozmowy nie zostaną podjęte, to we wszystkich jednostkach w całej Polsce będą przeprowadzone referenda w sprawie formy protestu. – Jesteśmy dalecy od wyprowadzania ludzi na ulice. Ale mamy sygnały z jednostek z całego kraju, że tylko w ten sposób można rozwiązać problem – mówi Rafał Jankowski.

Mundurowi nie są sami.

– Jeśli dojdzie do akcji protestacyjnej, to wesprzemy protest – deklaruje Leszek Miętek, przewodniczący Rady Branżowej OPZZ „Transport”.

MSWiA odpiera zarzuty. Tłumaczy, że systematycznie podnosi wynagrodzenia. Od 1 maja kolejne podwyżki otrzymają policjanci, strażacy, pogranicznicy oraz funkcjonariusze SOP. Wzrost uposażenia obejmie najmniej zarabiających i nowo przyjętych. Kolejne podwyżki – dla wszystkich funkcjonariuszy, a także pracowników cywilnych służb – zaplanowano od 1 stycznia przyszłego roku.

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/1113982,podwyzki-dla-pracownikow-sluzb-mundurowych.html